|
Fal-Net jest Amatorska Siecią
Komputerową działającą w obrębie miasta Słupsk.
• Oferujemy odbiorcom prywatnym stały, nielimitowany,
całodobowy dostęp do Internetu oraz innych usług
telekomunikacyjnych (telefon, faks - strefa 59).
• Posiadamy instalacje kablowe
przy ulicach Fałata, Grottgera, Długosza oraz Armii
Krajowej.
• Ponadto oferujemy również
możliwości podłączenia za pomocą stabilnych radiolinii.
Nasze nadajniki umieszczone są przy ulicach Fałata oraz
Długosza.
Jeżeli mieszkasz w pobliżu tych ulic i jesteś
zainteresowany nasza oferta, skontaktuj się z nami!.
A teraz trochę historii...
Był koniec lat 90-tych, kiedy
dwóch śmiałków, których 6 lat później nazywać będziecie
Administratorami udało się do kawiarenki internetowej
aby zasmakować pięknego wynalazku XX wieku jakim był
Internet... Najpierw obaliliśmy mity mówiące o tym, ze w
Internecie nie ma polskich witryn oraz że sam Internet
bierze się z powietrza. Po spędzeniu w ów kawiarence
połowy okresu dojrzewania i wydania tam większości
pieniędzy przeznaczonych na obiady w szkole, narodził
się pomysł, że moglibyśmy skonstruować małą sieć w
warunkach domowych. Oczywiście jak wiadomo początki były
trudne, zima, śnieg, małe kieszonkowe... wszystko było
przeciwko nam, ale byliśmy twardzi i zawzięci. Zaczęło
się od szeregowego połączenia dwóch komputerów za pomocą
zwykłego kabla LPT - nie było to jednak rozwiązanie,
które zadowoliłoby nas (kabel miał 3 m, transmisja
danych nie przekraczała 160 kbps - można było na tym
tylko pograć). Zimą roku '99 zainwestowaliśmy trochę
oszczędności i kupiliśmy 15 m skrętki - to były
prawdziwe początki naszej sieci - rodziła się potęga :).
Następnym ważnym etapem naszego rozwoju był "Serwer w
szafce" (niestety nie zachowały się żadne zdjęcia
dokumentujące jego istnienie - musicie wierzyć w
opowieści swoich dziadków, które mówią i istnieniu ów
maszyny), maszynka ta spełniała kilka ról, pierwsza z
nich i bez wątpienia najważniejsza była rola edukacyjna
- to na niej szkolił się Knot (Tomasz M.) no i poza tym
stał na niej lokalny server IRC, mały ftp i mirrory
kilku stron www zrobione w kawiarence internetowej.
Oczywiście łączył on także dwa nasze komputery ze sobą,
gdyż nie było nas stać na zakup Hub'a czy Switcha
ponieważ były to wtedy jeszcze dość drogie urządzenia,
wiec w w/w serwerze były po prostu dwie sieciówki i
zrobiony bridge między nimi. Mijały dni, miesiące... aż
któregoś razu Knot z Brygim (Marcin B.) wracając z nocki
w kawiarence bądź z jakiejś innej dziwnej wyprawy nad
którą nie będę się rozpisywał w tej bajce, stwierdzili,
że w końcu przydałby się nam stały dostęp do Internetu w
domu. Tak też się stało. Po przeanalizowaniu rynku,
zebraniu pieniędzy od dwóch kolejnych sąsiadów i
podpisaniu umowy z TPSA na stały Szybki Dostęp do
Internetu (SDI), mogli zasiąść spokojnie w domowym
zaciszu, wejść na gg, pograć w q2, pohasać po www no i
oczywiście wejść na ukochanego IRC'a. :) Nastały piękne
dni, chwile spełnienia, sielanki, wydawało nam się że
niczego więcej nam nie potrzeba. Niestety apetyt rośnie
w miarę jedzenia. Po ponad roku transfery uzyskiwane na
SDI zaczęły nam nie wystarczać - rodziło się maniakalne
uzależnienie od Internetu. Pomysłów na zmianę tego było
dużo, lecz wszystko sprowadzało się do okablowania
większości osiedla, a przynajmniej jednego bloku.
Niestety my jeszcze wtedy młodzi ludzie nie wiedzieliśmy
jak się do tego zabrać... Na początku roku 2002 powstała
na osiedlu nowa sieć, łącząca juz wszystkie bloki. Od
początku nawiązaliśmy współpracę z jej administratorem,
wkrótce zostaliśmy przez nią 'wchłonięci', a Knot dostał
do rąk serwer zarządzający Internetem tym razem na całym
osiedlu - mógł dalej się szkolić :) Będąc w w/w sieci
korzystaliśmy z usług różnych ISP. Był Internet z
satelity, radiówka od lokalnych dostawców, skończyło się
jednak na szerokopasmowym łączu oferowanym przez TPSA -
był to pierwszy DSL założony w Słupsku (czego dowodem
był numer umowy ...SLP/0001). Na początku najwyższy
model jaki był w ofercie czyli 1 Mbps. Sieć się
rozrastała, podłączaliśmy kolejnych userów, kolejne
bloki. Znów nastały czasy sielanki i szybkiego Internetu
(Knot & Brygi jako userzy uprzywilejowani mieli zawsze
największe transfery i przywileje, oczywiście do grona
uprzywilejowanych wliczał się także właściciel sieci).
Mijały miesiące, pomimo kilku spięć administratora z
właścicielem, których skutki odczuwali boleśnie
użytkownicy Internetu na osiedlu, wszystko szło gładko,
Knot dalej się szkolił :). Wszystko było piękne, TPSA
zwiększyła ofertę łącz w technologii ADSL, z której
oczywiście skorzystaliśmy. Na początku roku 2004 w sieci
było ponad 60 osób, a my mieliśmy 2 x 2 Mbps z TPSa i
512 kbps z VectraNetu jako łącze awaryjne. Niestety nic
nie może przecież wiecznie trwać... rok 2004 był rokiem
wzmożonych kontroli policyjnych pod względem legalności
oprogramowania, które dopadły także naszą sieć. Kontroli
poddany został serwer - niestety informatyk z policji
nie był w stanie w ciągu 10 min poznać nawet
podstawowych komend linuxa w celu sprawdzenia zawartości
dysków :) Mimo to ponad 100 GB danych zostało
usuniętych. Następnie kontroli poddane zostało
mieszkanie Knot'a i Brygi'ego (w pierwszym znaleziono
tylko monitor - do tej pory nikt nie wie co stało się z
komputerem ale najstarsi weterani powiadają że został
porwany przez UFO tuż przed wejściem policji do
mieszkania. W przypadku drugiego mieszkania było trochę
gorzej - zapewne, któryś z dzieci policjantów cieszy się
teraz nowym dyskiem w swoim komputerze.). To był
pierwszy gwoźdź do trumny wielkiego imperium. Kolejne
miesiące były etapem zwarć i sprzeczek miedzy
administratorem i właścicielem sieci - ocenę tego kto
miał w tym sporze rację pozostawiam najstarszym mędrcom
żującym własne włosy w celu wyrobu czegoś - o tym tez
nie będę się rozpisywał. Spory te albo i inne rzeczy
doprowadziły do sprzedaży sieci innemu ISP. Knot został
pozbawiony władzy, Brygi Internetu - w ciągu chwili z
bosów wielkiego kartelu sieciowego stali się niczym...
Knot dalej się szkolił - miał w końcu jeszcze własny
serwerek, na którym mógł eksperymentować. Życie stało
się bezbarwne, nudne. Awaryjność oraz przepustowość łącz
od nowego ISP denerwowała dwóch ludzi, którzy w 99 roku
powiesili pierwsza skrętkę na Fałata (dla sprostowania -
Brygi nieoficjalnie miał Internet - clone mac, etc.
jednym słowem wszystko da się obejść). Nastała zima
2004, Knot dobijał kolejnego malucha, którego wartość
nie przekraczała pary firmowych butów. Po raz kolejny
narodziła się myśl: "przydałby się nam stały dostęp do
Internetu w domu, która została udoskonalona o wiele
znaczący zwrot 'bezawaryjny, szybki'. Dwaj wybrańcy byli
juz starsi, więc posiadali fundusze które mogli
zainwestować, wsiedli więc w malucha i pojechali nim
najpierw do Urzędu Miasta w Słupsku gdzie zarejestrowali
Stowarzyszenie Amatorskich Sieci Komputerowych Fal-Net,
a następnie do TPSA podpisać umowę o dzierżawę łącza.
Następną sprawą było załatwienie zgody na położenie
przewodów oraz budowę masztu nadawczego dla klientów
podłączonych za pomocą radiolinii. Knot się szkolił:)
Minoł kolejny rok, w chwili obecnej mamy na swoich
przewodach ponad 20 osób i znów wszyscy chodzę
rozpromienieni i szczęśliwi. Czas mija, najstarsi mędrcy
umierają, niedługo historia ta będzie traktowana jak
mit... Knot się szkoli dalej.
|